Wzgórza Strzelińskie - Strzelin - rogaining Powiat Strzeliński
powiat strzeliński - rogaining

XXIII  MIĘDZYNARODOWE  ZAWODY  NA  ORIENTACJĘ
'SZLAKIEM  OPADŁYCH  LIŚCI'

Wawrzyszów, 24-25 listopada 2018

XIX  STRZELIŃSKI  ROGAINING


Wapniaki nocną porą...

Zjawiamy się w bazie chwilę przez 18-stą. W ekipie Wapniaków 2 osoby nieobecne, więc przesunięcia w drużynach i mamy 3-osobową: Kosior, Balcer i ja oraz 2-osobową: Kret i Wojtek.

XIX Strzeliński Rogaining

Pobieramy mapę i opracowujemy 3 warianty. Trasę planujemy na około 90 pkt. Mierzę sznurkiem od kompasu (bo zapomniałem nitki) i wyłania się zdecydowany lider - 5 cm krótszy od reszty - 91 pkt. - bierzemy zatem ! Potem przebieranie a że się trochę za późno za to zabrałem to ruszamy 3 minuty po starcie. Ale nic to, co nagle to po diable ;-)

6e.

Zazwyczaj mieliśmy trasę zbliżoną do koła tudzież elipsy, tym razem mocno planujemy zygzakować. Zgodnie z zasadą że pierwszy punkt w miarę pewny (przypadek Gilowa sprzed kilku lat... ;-)) wędrujemy od bazy na zachód. Jest mokro i wilgotno, od około godziny siąpi deszcz. Skręcamy na południe, potem w lesie jakąś wycinkową ścieżką, przez jeżyny i poszycie dochodzimy do skrzyżowania grobli z ciekiem i punktu.

5f.

Przekraczamy strumień, wzdłuż niego dochodzimy do drogi, wychodzimy z lasu, do poprzecznej i potem przez pole na azymut - na widoczny skraj lasu. Sprzyja nam pogoda, przestało padać i robi się coraz widniej, chmury coraz bardziej odkrywają Księżyc będący prawie w pełni. Punkt znajdujemy bez żadnej zwłoki.

6f.

Od 6e podążamy w sąsiedztwie innych drużyn, w podobnym tempie idzie drużyna nr 21 dziewczyn z Czech, z którą próbowałem nawiązać przyja­cielską pogawędkę, z mizernym skutkiem. Na skos do drogi, potem do skraju lasu i tu lekko przyspieszyliśmy zostawiając niewiasty za sobą. Na krzyżówce w lewo i zaraz czesanko szóstki Sporo gałęzi, jest dół, ale zanim do niego dotarłem to nadziałem się na gałąź i rozwaliłem zamek w stuptupie lewym. Punkt znaleziony, bez większych problemów, sporo ludzi na punkcie. Być może to efekt większej frekwencji.

6c.

Wybieramy wariant bezpieczny do asfaltu, dalej na północny wschód i od północy namierzamy punkt. Jest zagłębienie, punktu nie ma, więc pewnie jest dalej kolejny dołek. Zgadza się, zwołujemy się z czesanka, podbijamy karty, wokół sporo latarek.

8b.

Drogą leśną na pd-zach i potem na pn-zach. Punkt widoczny ze ścieżki, sporo świateł, więc nieco zawiedzeni jesteśmy, że tłusty punkt tak łatwo znaleziony.

6g.

XIX Strzeliński Rogaining

Ale co się odwlecze to nie uciecze... Ale po kolei. Wracamy 300m metrów do skrzyżowania i wychodzimy z lasu. Na krzy­żówce z drogą z Jeszkotli odpoczywamy (robię i wysyłam zdjęcie map nieobecnym). Dalej prosto w las na pd-zach. Wyszliśmy z lasu i na skos, aby trafić na ścieżkę przebiegającą koło punktu. Doszliśmy do drogi, są jakieś krzaki (bo punkt w gęstwinie miał być), więc czesan­ko. Po chwili kontaktuję, że to są rozebrane tory, wyjmuję kompas i... oczywiście, jesteśmy na skrzy­żowaniu torowiska z drogą z Jeszkotli .... przy której to odpoczywaliśmy chwilę temu... Musieliśmy wyjść z lasu nie w tym miejscu, brak sprawdzenia kompasem i wyszło jak wyszło. A Balcer na to, że jak wyszliśmy z lasu to mu górka po prawo nie pasowała. Fajnie że powiedział ;-) Jakkolwiek, idziemy wzdłuż torów, potem na skos do drogi i bez problemu zaliczamy punkt. Co najmniej kilometr i 15 min. w plecy.

5h.

Ścieżkami na zachód, potem w prawo i w lewo. Od skrzyżowania po skosie na skraj lasu, gdzie znajdujemy punkt.

4c.

Powrót do skrzyżowania, dochodzimy do Rożnowa, kawałek asfaltem a następnie skręcamy na ukos na drogę do Strużyny. Na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy na ścieżkę w kierunku zachodnim, która zaprowadza nas w okolice punktu. Na krzyżówce koło punktu zdania były podzielone, bo dalej biegła droga a na mapie nie, ale sprawdziliśmy nieodległe drzewa gdzie lekko schowany w rowie czekał punkt gotowy do podbicia.

7c.

Dalej na zachód drogą, której nie było na mapie, ale wszystko co dobre, szybko się kończy, takoż właśnie było z naszą drogą. Ale kierunek musieliśmy utrzymać, więc korzystaliśmy z kolein, które jakaś dobra dusza zrobiła. Dokładnie na zakręcie w Strużynie osiągamy asfalt, skręcamy w lewo, po dojściu do lasu w prawo. Znowu kilkoro uczestników, punkt w dole z wodą, faktycznie w dole !

5g.

XIX Strzeliński Rogaining

Krótka chwila odpoczynku, ustaliliśmy że nie robimy dłuższych przerw i na razie tego się trzymamy. Dalej plan jest taki że przechodzimy na drugą stronę Krynki, skądś pamiętam że jest to za szeroka rzeka na przejście bez mostu, więc kombinujemy jak się tam optymalnie dostać. Wariant "na skuśkę" odpada. Wracamy do asfaltu i dochodzimy do Przeworna. Początkowo był plan aby przekroczyć Krynkę mostem kolejowym, ale torowisko mocno zarośnięte, do tego nie ma pewności że most jest do przejścia. Idziemy zatem wzdłuż torów po od strony południowej. Zauważamy nazwany dopływ Krynki - Kaczka, zastanawiamy się czy nie będzie za duży do przeskoczenia.... Myśleliśmy że może jest to drugi ciek za mostem nad Krynką, więc pomiędzy tymi rzekami próbujemy iść, po 50 m okazuje się że jesteśmy na wyspie. Wracamy do drogi, przekraczamy drugą odnogę Krynki i idziemy wzdłuż polem. Kaczka okazała się suchym rowem, ale po świeżo zaoranym polu ciężko się idzie. Dochodzimy zatem do polnej drogi i dobijamy do asfaltu Przeworno - Krzywina i w prawo. Ścieżką na zachód dochodzimy w okolice punktu, skrzyżowania linii średniego napięcia ze strumykiem. Dokładnie na skrzyżowaniu punktu nie ma, ale jest 5 metrów dalej, pełno krzaków, więc ze 3 minuty namierzaliśmy.

6d.

Wracamy do asfaltu i w Krzywinie w prawo. Przekraczamy torowisko, zakręt w lewo i potem ledwo widoczną ścieżką na północ. Przed laskiem, który widać na mapie przez punktem ścieżka zniknęła, przebiliśmy się na zachód do innej ścieżki, kawałek nią podążamy i skręcamy w prawo. Jest strumyk, przy którym ma być punkt, ale okolica zarośnięta zeschłym sitowiem, tudzież inną bagienną trawą. Trochę to obchodzimy od wschodu, docieramy do strumienia poprzecznego i idąc wzdłuż docieramy do skrzyżowania cieków i punktu.

5d.

Z ledwością przeskakujemy ciek i przez pole suchych, wyższych od nas traw, wracamy na ścieżkę, którą uprzednio szliśmy. Po obu stronach ścieżki wysoka trawa, krajobraz rzadko spotykany. Przy asfalcie postój, popas, ja zmieniam też skarpety, bo czuję że pęcherze zaczynają się wykluwać. Asfaltem przekraczamy Krynkę, Kaszówka i celnie namierzamy piątkę.

8a.

Kilkaset metrów wracamy i drogą na północ docieramy do lasu. Księżyc świeci teraz bardzo mocno, jest widno, za każdym z nas podąża tajemniczy cień... Ósemkę zamierzaliśmy zaatakować ścieżką od północy, plan realizujemy. W okolicy punktu mijamy dużą grupę, która wracała na przełaj z punktu na drogę. Nie ryzykujemy krzaczowania i idziemy dalej. Widzimy jakąś ścieżkę w prawo, ale jakaś taka niewyraźna, nie sprawdzamy jej nawet. Skręcamy chwilę później na wschód na groblę po której biegła jeszcze mnie wyraźna ścieżka od poprzednio mijanej, ale że kierunek jest dobry idziemy nią. Wszytko fajnie, tylko że nie jest to ta ścieżka, którą mieliśmy iść, wylatujemy na skraj lasu, i dochodzimy do stawu od wschodu. Stamtąd ścieżką do punktu, po krótkich poszukiwaniach punkt podbity. Ścieżka, którą zignorowaliśmy była tą właściwą, zatem ok. kilometra nadłożyliśmy.

4b.

Wracamy na skraj lasu, potem południowy wschód. Wychodzimy znowu z lasu i widać światła Wawrzyszowa ! Czasu coraz mniej, włączył mi się tryb końcowy więc napieram na skroś w kierunku bazy, po chwili widzę kępę drzew, gdzie spodziewam się znaleźć punkt. Tak też się dzieje. Krótka narada - Kret z Wojtkiem idą do bazy, postali próbują złapać dwie 5-tki (i być może 4a) na północy.

5i.

Przez Łojowice docieramy w okolice punktu, droga przy której ma być punkt zarośnięta, ale faktycznie są kamienie, jest punkt i jest ta duża ekipa, z którą spotykaliśmy się kilkukrotnie wcześniej.

5b.

Drogą wzdłuż lasu, potem skrzyżowanie, potem droga zarośnięta, więc po polu. Potem znowu jest przechodnia, więc docieramy w okolice punktu. Moje "ulubione" skarpy, które w nocy wyglądają tak samo i nie wiadomo ile ich tam jest jeszcze obok. Wraz z kilkoma innymi osobami czeszemy skarpy, ale wychodzimy na koniec lasu. Za daleko, cofamy się i w tym momencie wpadła wielka ekipa i znalazła punkt, z czego skrzętnie korzystamy.

Meta.

XIX Strzeliński Rogaining

Zostało 37 minut i szanse na 4a (który był bonusem do planu) bardzo małe, zmęczenie spore (Balcerowi pękły pęcherze), więc odpuszczamy i wracamy przez pola do drogi z Łojowic i przez wieś do bazy. Na krzyżówce siadamy chwilę w wiacie przystankowej - aby zrealizować marzenie Krecika, dokumentujemy zdjęciem ;-)

Czas - 9:48, punktów 91. Niestety nie zapisywaliśmy śladu, mierzyłem więc w miarę dokładnie nitką po mapie - wyszło 42,5 km, więc pewnie przeszliśmy 42-45 km. Tylko ok. 4 km asfaltem. Konsumpcja bigosu, przebierka i o 5:30 opuściliśmy gościnny teren bazy.

Impreza profesjonalnie zorganizowana, teren łatwy, punkty poprawnie rozmieszczone, pogoda idealna jak na listopad. Z niecierpliwością czekamy na kolejne edycje, organizatorom życzymy wytrwałości, aby nie rezygnowali z żadnej z edycji !

Paweł Bartczak